OgiEń w DziuRZe

W piękny niedzielny poranek, pewnego listopadowego weekendu, Semper Parati ponownie ruszyło na wojnę. Inaczej mówiąc: przyszła pora na kolejne spotkanie airsoftowe, tym razem w Kotowicach – bardzo przyjemnej i ciekawej miejscówce.

Ponownie zmierzyć się miały oddziały partyzanckie [tzw. Wiochmeni] z regularnym wojskiem – tym razem przyszło nam stanąć po tej bardziej ogarniętej, choć nie tak bogatej w folklorystyczną kreatywność stronie wojaków. Po zbiórce na cepeenie ruszyliśmy zorganizowaną, dwupojazdową kolumną w podróż na miejsce strzelanki – tam też po oporządzeniu się i krótkiej odprawie przemaszerowaliśmy na teren konfliktu. Dawał on wiele możliwości – pagórki, rowy, gęste zagajniki i trawiaste łąki stwarzały sposobność do stosowania różnorodnych taktyk oraz urozmaicały rozgrywkę. Ta zaś po krótkiej, walnej wojnie pozycyjnej zamieniła się w luźną wymianę kompozytu między mniejszymi grupami. Mimo początkowych, niezbyt udanych manewrów naszej strony ostatecznie udało się nam zdobyć wrogą flagę i utrzymać ją do końca rozgrywki.

Spotkanie udało się całkiem zacnie; poza zwykłą radością ze strzelania do ludzi, mogliśmy cieszyć się ważnym aspektem airsoftu, jakim jest kontakt z przyrodą – teren i pogoda jak najbardziej sprzyjały wypoczynkowi [raczej duchowemu niż fizycznemu, co nie znaczy że mniej ważnemu].
Na polu bitwy stawili się: Askelavicius, Olin, Largo, Kamil i Rip.